|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Futbol jednak może sprawiać satysfakcję1) Bystre oko, dobre pióro: świetne relacje z derbów Berlina i Lipska. 2) Krótki dokument produkcji MDR przedstawiający chemiczną legendę. Ten pan, którego mniej więcej w połowie filmu poklepują i nie dają mu spokojnie zapalić to Alfred Kunze - ojciec tej legendy. Pod koniec filmu pada kilka zdań o gorszych czasach dla klubu (w latach 70. i 80., kiedy to często grywał w 2 lidze DDR), ale ostatnie słowa brzmią: "duch Chemie do dziś nie został złamany".
poniedziałek, 14 lutego 2011, slawek.szymanski
TrackBack
Komentarze
nthnth
2011/02/15 09:05:20
Z jednej strony fajnie się ogląda takie historie. Lecz z drugiej, te obrazki z Walterem na trybunach nie pozwalają jednak zapomnieć czemu właściwie służył cały ten sposób organizacji sportu w NRD. Legendy i emocje oczywiście swoją drogą. Ale coś w tych historiach nie pozwala jakoś tak w pełni się tym pasjonować. Tak czy owak stadion mają taki jak lubię. Kibice i piłkarze na wyciągnięcie ręki. Poza tym bardzo rozwojowy. Daje możliwość by co parę lat w miarę potrzeb coś dobudować. W miarę rozwoju klubu. Niekoniecznie od razu szaleć z tworzeniem sztucznych drużyn na miarę pierwszej Bundesligi.
2011/02/21 14:27:49
Jestem ostatnim bezkrytycznym fanem NRD-owskiego futbolu ;)
Przyszłość piłki w Lipsku to właśnie "sztuczna drużyna na miarę pierwszej Bundesligi", czyli RB. Ale i tak, z powodów formalnych, pod pewnym względem zawsze pozostaną w cieniu Chemie i Lok: nie mają szans na nieoficjalne Ostmeisterschaft :) Pozdrawiam 2011/02/21 16:13:59
Chciałem już napisać coś poważniejszego o tej ewentualnej drużynie na miarę, lecz na szczęście w porę spostrzegłem te emoticony. No to tylko tyle, że zamurowało mnie, gdy usłyszałem na filmie wymowę Chemie. Nie spikera oczywiście tylko tych saksońskich kibiców. Ależ akcent. Szok porównywalny tylko do tego gdy po raz pierwszy usłyszałem melodię wypowiedzi Franca Beckenbauera.
2011/02/21 17:32:58
Fanem RB oczywiście nie jestem. Powstanie tego tworu to na dłuższą metę gwóźdź do trumny Chemie i Lok. Mam nadzieję, że się mylę.
A propos akcentu w Saksonii to się zgadzam: ile razy tam jestem, tyle razy muszę się przyzwyczajać. Ale Beckenbauer brzmi w moim uchu normalnie, bo w tamtych okolicach uczyłem się niemieckiego :) |